Konsumpcjonizm w dzisiejszym świecie

Na rynek trafiła kolejna płyta naszego ukochanego piosenkarza, a za tydzień będzie można kupić długo oczekiwaną książkę. Wspaniale! Chcemy się rozwijać, a więc czujemy przymus kupowania kolejnych przedmiotów. Pozytywny fakt to zakup płyty, a nie ściągnięcie jej z Internetu. Egzemplarz książki także będzie się zdecydowanie lepiej prezentował na półce, niż na ekranie komputera. Żeby jednak uruchomić płytę DVD, na której chcemy obejrzeć trasę koncertową, musimy mieć odtwarzacz. Takie wejście mamy co prawda w laptopie, ale kto chciałby się męczyć i oglądać koncert na takim małym ekranie. Może zainwestujemy, więc w nowy, płaski ekran, najlepiej na pół ściany w salonie. Tak, wtedy na pewno będzie się lepiej oglądać. Zaprosimy przyjaciół, którzy przyjdą ze swoimi smarftonami, kupionymi po okazyjnej cenie, i będą recenzować płytę na bieżąco na którymś z portali społecznościowych. Technologia może wzbogacić nasze życie w nowe doświadczenia i spostrzeżenia. Nie dajmy się jednak zwariować. W wir zakupów łatwo wpaść, ale trudniej okiełznać jego konsekwencje. Warto się zastanowić, czy wszystko czego tak pragniemy, naprawdę jest nam potrzebne. Może zamiast kolejnego maratonu filmowego na za małym, według nas, ekranie, wybierzmy się po prostu do kina. Równie ciekawie możemy tam spędzić czas, a po filmie pójdziemy potańczyć albo coś zjeść. Czyż nie przyjemnie?

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.